Zastanawiam się czasem dlaczego, kiedy rozmawiam z ludźmi większość z nich mówi mi, że nie chce żyć długo. Być może to strach przed starością, którą zwykle kojarzymy z chorobami, bólem i samotnością. Dopiero kiedy zadaję pytanie: Jak cenny byłby dla Ciebie jeden rok życia więcej? – ożywiają się, odnajdują w myślach swoich bliskich, swoje dzieci, wnuki, przywołują do pamięci czasowniki, które określają ich pasje, czy zamiłowania.

Potem odpowiadają, że taki dodatkowy rok życia w dobrej kondycji, byłby… bezcenny. To chyba jedna z niewielu rzeczy, których nie da się dzisiaj kupić. Nie umiemy też odpowiedzieć na pytanie czy kiedykolwiek będzie to możliwe.

Od wieków poszukujemy cudownego źródła nieśmiertelności. Już za czasów Żółtego Cesarza Huang Di, ówcześni chińczycy stosowali różne roślinne formuły medyczne, aby spowolnić proces starzenia. Również rządząca Egiptem Kleopatra stosowała mleczne kąpiele, żeby zachować młodzieńczy wygląd i sprawne ciało. Można też przypomnieć Odkrywcę Florydy Ponce de Leon’a, który żeglując statkiem Santiago poszukiwał cudownej Fontanny Młodości. Wierzył, że po napiciu się z niej wody, człowiek staje się młodszy, a tym samym oddala datę śmierci.

Legendę tą mogliśmy przypomnieć sobie w kinie dzięki znanemu karaibskiemu piratowi Jack’owi Sparrow („Piraci z Karaibów. Na nieznanych wodach”). Ostatecznie – jak pamiętamy, ciało Ponce de Leona nie wytrzymało próby czasu, a ożywiony szkielet raczej nie zachęcał nas do dalszych poszukiwań zaczarowanych źródeł nieśmiertelności.
A jednak nadal chcemy żyć dłużej i to najlepiej w dobrej kondycji. Chcemy czuć się i wyglądać młodziej.
Nasz wiek to tylko cyfra, określająca ilość przeżytych ceremonii urodzin.


Do 
40-tki zwykle jesteśmy w dobrej formie. Wydaje się, że problem starzenia nas nie dotyczy. Może martwimy się tylko o swój wygląd, o mniejszą ilość włosów na głowie. Pamiętam, że przez wiele lat wisiało nade mną widmo serialowego „Czterdziestolatka”. Jan Karwowski, był dla mnie od zawsze mrocznym obrazem starości. Bałem się, że kiedy skończę 40 lat, będę wyglądał tak jak ten budowniczy Trasy Łazienkowskiej. I choć pewnie nie ma w tym racjonalnego uzasadnienia, do dnia dzisiejszego (choć od czterdziestki minęło już trochę lat), nigdy nie zdecydowałem się na zapuszczenie wąsów.

Czy coś zmieniło od tamtego czasu? Zmieniła się tylko liczba świec na urodzinowym torcie. 50-latek może być przecież tak samo sprawny fizycznie jak 30-latek.

Zdaniem naukowców za wiek naszego ciała odpowiedzialne są końcowe produkty zaawansowanej glikacji (A.G.E. – Advanced Glication End-products).

Formują się one w naszym organizmie przez całe nasze życie. Ich ilość determinuje wiek biologiczny naszego ciała, czyli to, ile lat mamy na prawdę. Im jest ich mniej, tym nasz wiek biologiczny jest niższy. Przeprowadziłem pomiary poziomu A.G.E. u ponad 5000 osób. Poszukując przyczyn różnych, często bardzo rozbieżnych wyników zadawałem pytania, które utwierdziły mnie w przekonaniu, że to jaki styl życia prowadzimy jest właśnie odzwierciedleniem wyniku pomiaru. Dlatego podpisuję się pod badaniami wielu światowej sławy naukowców i dietetyków.  

Znana amerykańska dietetyk Pat Baird, stwierdziła, że

poziom A.G.E. to bardzo ważny marker dla naszego zdrowia, ponieważ decyduje o jakości i długości naszego życia.

Znając zatem przyczyny nadmiernego gromadzenia się tych „postarzających” nas związków, można stwierdzić, że to głównie nasz styl życia i nasza dieta decydują o tym ile mamy naprawdę lat i jaki jest wiek biologiczny naszego ciała.
Oczywiście ważne są też nasze geny. Jednak bez odpowiedniego paliwa dla naszych komórek, bez dbałości o dietę, odpowiednią ilość ruchu – są mało wystarczalne. Gdyby bowiem praca naszych komórek byłaby uzależniona wyłącznie od DNA, to styl życia i sposób odżywiania nie miałby żadnego znaczenia. A przecież doskonale wiemy, że tak nie jest.

I właściwie w tym miejscu, moglibyśmy już pić wodę z naszej współczesnej fontanny młodości, gdyby nie jeszcze jedna ważna rzecz, jaką jest stan naszego umysłu.

A czego mu potrzeba? Spełnienia naszych podstawowych emocjonalnych potrzeb: bycia kochanym, potrzebnym, docenianym. Nasz umysł potrzebuje też dużo pozytywnych myśli, harmonii w życiu, poczucia bezpieczeństwa. Szkodzi mu stres i zamartwianie się.
Więc starajmy się ich unikać, a wtedy nasze życie będzie dłuższe i bardziej szczęśliwe.

 

Zdjęcia:
Studnia Młodości, Lucas Cranach Starszy 1546 (źrodło Wikipedia)
Serialowy „Czterdziestolatek” (YouTube.com)